Hotel dla zwierząt - Dziennik Polski
Maria Bieszczad założyła i prowadzi hotel dla zwierząt. Przed nią czas najbardziej wytężonej pracy, bo wraz z nadejściem wakacji telefon nie przestaje dzwonić – wielu jest chętnych, którzy na czas urlopu chcą zostawić psa czy kota pod fachową opieką. Właścicielka „Psiej Łapy” być może wcale nie zajmowałaby się taką pracą, gdyby nie pies Argos podarowany jej kilka lat temu w prezencie. Opieka nad nim i zdobywanie wiedzy o zwierzętach tak ją wciągnęło, że pasję zamieniła w profesję.
Ulica Sadowa w Skawinie to zaciszne miejsce na obrzeżach miasta. Dużo zieleni, domki jednorodzinne – sielski spokój. To właśnie tutaj mieści się „Psia Łapa” – hotel dla zwierząt, w którym rezydują obecnie głównie psy, ale trwają przygotowania, dzięki którym już wkrótce zostanie otwarta część przeznaczona dla kotów. –Hotel jest kameralny – zaznacza już na początku rozmowy Maria Bieszczad. To oznacza, że jednocześnie może w nim gościć tylko kilka zwierząt, ale co za tym idzie, przebywają one w iście pięciogwiazdkowych warunkach. Do ich dyspozycji pozostaje piękny, starannie zaprojektowany i urządzony ogród, którego przestrzeń podzielono tak, by zwierzęta mogły się swobodnie przemieszczać, a jednocześnie by oddzielić od siebie te, które nie najlepiej znoszą swoje towarzystwo. Jest też specjalny kojec o wysokości prawie dwóch metrów, w którym może być umieszczony czworonożny lokator, ale jak zaznacza właścicielka: to tylko w ostateczności.
–Kojec musiał powstać, ponieważ zawsze może okazać się, że pozostawione zwierzę okaże się agresywne, musi być więc miejsce, gdzie będzie mogło przebywać podczas pobytu – tłumaczy. W praktyce hotelowi lokatorzy to raczej zwierzęta nie sprawiające trudności. Przywożą je ludzie, którzy o swoje zwierzęta dbają na co dzień, a więc są one raczej ułożone i spokojne. W takiej zaś sytuacji nie ma potrzeby ich zamykania – mogą swobodnie korzystać ze wszelkich wygód, jakie dla nich przygotowano.
***
Jak prowadzi się taką działalność? –W Polsce hotele dla zwierząt to wciąż jeszcze duża nowość. Jest ich relatywnie bardzo mało, więc nie powstały jak dotąd żadne szczegółowe przepisy regulujące możliwość prowadzenia takiej placówki. Wystarczy chcieć – mówi Maria Bieszczad. To spora zaleta, ale i pułapka. Większość takich obiektów prowadzą wprawni pasjonaci, właśnie tacy jak Pani Maria, ale nie brak też osób, które kierując się chęcią zysku tworzą psie hotele nie mając pojęcia o tym, jak zajmować się zwierzętami. Na szczęście wieść o nieudolnych psich hotelarzach prędko rozchodzi się na stronach i forach internetowych poświęconych zwierzętom, udaremniając ich funkcjonowanie. Ze względu na brak biurokracji można zaś uruchomić takie miejsce szybko i sprawnie. Jedyna konieczność to dokonanie rejestracji działalności gospodarczej, co właścicielka „Psiej Łapy” ocenia jako bardzo łatwe.
–Wystarczy wypełnić odpowiednie formularze i w przeciągu dwóch-trzech dni jest się już właścicielem firmy – mówi. Na etapie przygotowań na tym jednak nie poprzestała. Zanim otworzyła „Psią Łapę” ukończyła specjalistyczne szkolenie „Hotel dla zwierząt organizacja i prowadzenie” w Centrum Kynologicznym „Canid”. Uznała bowiem, że warto dodatkowo uzupełnić posiadaną wiedzę teoretyczną i praktyczną. Certyfikat ukończenia kursu to ponadto gwarancja dla klientów, że oddają swoich ulubieńców pod naprawdę fachową opiekę.
***
Prócz wiedzy i kwalifikacji osobna kwestia to oczywiście konieczność posiadania odpowiednich warunków lokalowych do prowadzenia tego typu działalności. W przypadku Pani Marii posiadany dom i bardzo duża działka przy nim okazały się idealnym rozwiązaniem. –Nie musiałam szukać żadnego nowego miejsca do wynajęcia czy dzierżawy, ale konieczne były prace adaptacyjne. Na szczęście nie są to duże wydatki i można rozłożyć je w czasie – tłumaczy. W ogrodzie konieczne było przesadzenie niektórych roślin i wydzielenie przestrzeni na kojec, a także samo jego zbudowanie. –Docelowo, w miarę rozwoju obiektu chcielibyśmy dostawić jeszcze dwa kojce oraz zbudować zupełnie osobną wolierę dla kotów – mówi właścicielka. Na razie, zupełnie wystarczający okazuje się wielki, trawiasty wybieg, który można podzielić na kilka mniejszych przestrzeni, tak aby każdy czworonożny gość miał swoje własne miejsce. Ta koncepcja sprawdza się doskonale.
Dodatkowo tuż za posesją Pani Marii znajduje się spora łąka na którą psy są wyprowadzane podczas indywidualnych spacerów. –Zabawa w ogrodzie to jedno, ale oczywiście wszystkie psy trzeba wyprowadzać też na smyczy na zewnątrz – tłumaczy.
***
Gdy wszystkie formalności są już załatwione, a przestrzeń przygotowana, można zacząć działać. –Rzecz jasna, każdy kto startuje, musi liczyć się z wydatkami na reklamę, aby w ogóle dać znać ludziom o powstaniu takiego miejsca. Nie są to jednak znowuż bardzo duże wydatki. W naszym przypadku wprost fantastycznie sprawdziły się ogłoszenia w sklepach, które można zawiesić w porozumieniu z właścicielami obiektów – tłumaczy Maria Bieszczad. Wydatkiem był w tym przypadku druk małych plakatów. Skuteczne są również ogłoszenia w internecie, które można wykupić lub zamieścić bezpłatnie na stronach dotyczących zwierząt. Szersza kampania reklamowa nie jest potrzebna, ponieważ nawet niewielki w gruncie rzeczy zakres promowania się pozwala pozyskać wielu klientów. Sytuację ułatwia znacząco bardzo niewielka ilość podobnych obiektów w Małopolsce, co sprawia, że zainteresowanie potencjalnych klientów jest niekiedy większe niż ilość dostępnych miejsc dla czworonogów. –Osoba, która zdecyduje się pozostawić psa w hotelu najpierw do nas telefonuje i umawiamy się co do tego czy osobiście przywiezie zwierzę do nas czy trzeba się po nie zgłosić.
Z naszej strony opcja dowozu zwierzęcia do hotelu jest oczywiście możliwa – mówi Pani Maria. Następnie właściciel hotelowego gościa musi wypełnić ankietę, w której udziela szczegółowych informacji na temat swego pupila. –Zanim podejmiemy się opieki nad zwierzęciem musimy wiedzieć jakie ono jest, jakie ma zwyczaje i nawyki, w jaki sposób jest żywione – wymienia najważniejsze z informacji, które koniecznie trzeba podać. Pies trafia do hotelu z taką właśnie ankietą i – jak na turystę przystało – z własnym bagażem. –Własne legowisko, zabawki, ulubiony koc, miska: to wszystko może przyjechać do nas wraz ze zwierzęciem. Posiadanie takich przedmiotów ze sobą łagodzi czas rozłąki z właścicielem. Dzięki nim pies czuje się po prostu lepiej i łatwiej znosi pobyt w obcym dla siebie miejscu – tłumaczy Pani Maria. W razie gdyby samopoczucie lokatora znacząco spadło lub uskarżał się na jakiekolwiek dolegliwości, pomocą służy zaprzyjaźniony z hotelem weterynarz. –Jak na razie na szczęście jego pomoc nie była potrzebna – mówi Pani Maria.
***
Z nadejściem lata spodziewa się najazdu gości, bo czas urlopów jest czasem, gdy pod dach „Psiej Łapy” trafia najwięcej lokatorów. Podobnie jest w długie weekendy. –Nie każdy ma możliwość zostawienia psa z rodziną czy u znajomych. Dla takich osób psi hotel jest dobrym rozwiązaniem, jeśli nie mogą wyjechać ze zwierzęciem – mówi.
Taka opcja wydaje się też korzystna finansowo, bowiem ceny w hotelu Pani Marii zaczynają się już od 10 zł za dobę, a to znacznie mniej niż trzeba dopłacić do ceny noclegu w niektórych hotelach dla ludzi za możliwość pobytu ze swoim ulubieńcem. Oczywiście cena rośnie wraz ze zwierzęciem. Maksymalna to 60 zł, ale taka kwota została przewidziana z myślą o naprawdę ogromnych podopiecznych. Ponadto cenę można negocjować. Na jej wysokość wpływa w dużej mierze czas pobytu zwierzęcia w obiekcie – czym dłuższy tym cena niższa. Czy takie zajęcie jest zatem opłacalne? –Jest, ale trzeba się liczyć z tym, że napływ zwierząt do hotelu to kwestia w dużym stopniu sezonowa. Świetne są oczywiście każde wakacje i dni wolne, ale to letnia domena – mówi Maria Bieszczad. Nie zagrzeje w takiej pracy miejsca ten, dla kogo nie będzie ona pasją – ocenia.

tekst i zdjęcia: (Agnieszka Kantaruk)
Opublikowano: Dziennik Polski / 10.06.2008

Psie wakacje - Modny Kraków
Wraz z okresem urlopowym w wielu rodzinach powraca doroczne pytanie – gdzie czas wakacji spędzi nasz czworonożny pupil: pies lub kot? Dotychczas typowym rozwiązaniem było pozo- stawienie zwierzęcia z dalszą rodziną lub u znajomych. Od kilku lat upowszechnia się również możliwość pobytu zwierzęcia w hotelu, w którym sami będziemy spędzać wczasy. To jednak wciąż nie zawsze jest możliwe, a w większości przypadków niezbyt wygodne tak dla wczasowiczów, jak dla zwierzęcia. Na szczęście jest i trzecia możliwość: hotel dla psów!
Takie obiekty to w Polsce wciąż nowość. Na terenie Małopolski działa ich zaledwie kilka. Najnowszy powstał niedawno w Skawinie, założony przez pasjonatkę i wielbicielkę psów Marię Bieszczad. „Psia Łapa”, bo tak ów hotel się nazywa, to miejsce gdzie wyjeżdżając na wczasy, możemy pozostawić naszego czworonożnego ulubieńca, który pod naszą nieobecność również będzie wypoczywał – w komfortowych warunkach, otoczony profesjonalną opieką.
–Hotel jest kameralny, równocześnie może gościć tylko kilka zwierząt – mówi Maria Bieszczad. To jednak duża zaleta, bo podopieczni przebywają w iście pięciogwiazdkowych warunkach. Do ich dyspozycji pozostaje piękny, starannie zaprojektowany i urządzony ogród, którego przestrzeń podzielono tak, by zwierzęta mogły się swobodnie przemieszczać, a jednocześnie by oddzielić od siebie te, które nie najlepiej znoszą swoje towarzystwo. Jest też specjalny kojec o wysokości prawie dwóch metrów, w którym może być umieszczony czworonożny lokator, ale jak zaznacza właścicielka: to tylko w ostateczności.
 –Kojec musiał powstać, ponieważ zawsze może okazać się, że pozostawione zwierzę okaże się agresywne, musi być więc miejsce, gdzie będzie mogło przebywać podczas pobytu – tłumaczy.
–Osoba, która zdecyduje się pozostawić psa w hotelu najpierw do nas telefonuje i umawiamy się co do tego czy osobiście przywiezie zwierzę do nas czy trzeba się po nie zgłosić. Z naszej strony opcja dowozu zwierzęcia do hotelu jest oczywiście możliwa – mówi Pani Maria. Następnie właściciel hotelowego gościa wypełnia ankietę, udzielając szczegółowych informacji na temat swego pupila.
–Zanim podejmiemy się opieki nad zwierzęciem musimy wiedzieć jakie ono jest, jakie ma zwyczaje, w jaki sposób jest żywione – wymienia najważniejsze z informacji, które koniecznie trzeba podać. Pies trafia do hotelu z taką właśnie ankietą i – jak na turystę przystało – z własnym bagażem.
–Własne legowisko, zabawki, ulubiony koc, miska: to wszystko może przyjechać do nas wraz ze zwierzęciem. Posiadanie takich przedmiotów ze sobą łagodzi czas rozłąki z właścicielem. Dzięki nim pies czuje się lepiej i łatwiej znosi pobyt w obcym dla siebie miejscu – tłumaczy Pani Maria. W razie gdyby samopoczucie lokatora znacząco spadło lub uskarżał się na jakiekolwiek dolegliwości, pomocą służy zaprzyjaźniony z hotelem weterynarz. –Jak na razie na szczęście jego pomoc nie była potrzebna – mówi Pani Maria. Już wkrótce spodziewa się najazdu lokatorów, wszak właśnie rozpoczęło się lato.

tekst i zdjęcia: (Agnieszka Kantaruk)
Opublikowano: Modny Kraków / czerwiec 2008

Copyright © 2018 Psia Łapa - Hotel dla psów stat4u